Biografia czyli o Vademecum słów kilka...

Zespół Vademecum istnieje od 2005r., jednak członkowie tej Krakowskiej formacji grają ze sobą już o wiele dłużej. Początkowo zespół funkcjonował jako cover-band koncertując w pub'ach i klubach Krakowa. Istnienie niezobowiązującego składu i materiału pozwoliło na niezbędne zgranie i wzajemne muzyczne poznanie się członków przyszłej formacji oraz skrystalizowanie przyszłego składu Vademecum. Szybko okazało się jednak, iż odtwarzanie muzyki nie jest tym co chcieli robić założyciele zespołu i stało się...

Współzałożyciel Vademecum Artur Wojciechowski oraz Rysiek "Wilu" Wilk, wraz z perkusistą "Arnoldem" Pawłem Czerwińskim "zmontowali" skład formacji której twórczość jest mieszanką i swoistą wypadkową różnych stylów muzycznych takich jak: funk, rock, blues, progressive rock, nie wspominając o pop'ie. Być może stąd też pomysł nazwania zespołu "Vademecum". Do formacji szybko dołączyli - wokalistka Magda i gitarzysta Tomek. Stan ten trwał przez pół roku, jednak Vademecum nie była dana stateczność personalna czego skutkiem szybko pojawili się nowi członkowie projektu. Po wokalistce i gitarzyście pozostało wspomnienie, a Rysiek, Artur oraz Paweł powitali Piotra "Maestro" Frączka i Marcina Guzika - zupełnie "brand new" wokalistę, a także prawie nieużywanego gitarzystę, no i wreszcie odsapnęli - jest cały squad!

W takim składzie zespół koncertował przez ponad rok czasu w klubach małych i większych, grał na przeglądach bardziej lub mniej bezsensownych, na małych i bardzo dużych "plenerach". Zgromadził także grupę swoich fanów i jak to często bywa w historii każdej kapeli - doczekał się także sporej loży prześmiewców...

Na początku owocnego roku 2007-go Vademecum w niemałych trudach wypocił również swój pierwszy długo oczekiwany krążek, naświetlający wreszcie laserem po plastiku styl muzyczny kapeli. Vademecum zaliczyło nawet koncert dla potrzeb nagrania odcinka serialu kryminalnego dla dużej stacji telewizyjnej, parę wywiadów dla telewizji internetowej oraz nakręcono i wyemitowano o zespole film dla Polskiej Telewizji Regionalnej! Historia jednak, nie zna uzasadnionych przypadków, dla których coś co idzie dobrze, miałoby się nie spie...

Rodzina, drzewo, dom... To musi znaleźć się w dosier każdego mężczyzny (podobno - choć istnieją sprzeczne teorie). Toteż znalazło się w życiorysie używanego już trochę gitarzysty Marcina. Mimo wielkiej sympatii i z niewysłowionym żalem, to się jednak stało - Vademecum musiało pożegnać kolegę - i znów na starcie?! Tym jednak razem los okazał się łaskawy i szybko znalazł się następca - Bartek.

Szybki jak błyskawica, zdolny jak pobierający świadczenie szkoleniowe górnik, a także zakochany w tradycji rockowej, młody, prężny, nieoczekiwanie nieprawdopodobny, odświeżający jak kostka klozetowa do dolnopłuku marki krajowej - nowy członek grupy! Słowo "komplet" odnalazło swoje stare znaczenie dla ojców sukcesu Arnolda, Artura, Ryśka oraz Piotrka Maestro.

Na początku twórczość inspirowana jest wyższych lotów muzyką tzw. "świata zachodniego" i takimi artystami jak Living Color, Stevie Vai, Dream Theatre, Porcupine Tree, Tool, Rage Against the Machine, Joe Satriani, Extreme, Skunk Anansie, Rush, Jamiroquai, Pink Floyd, Audioslave, Red Hot Chili Peppers, a przynajmniej tak wydaje się członkom zespołu...

Każdy kto szukał muzyki, w której coś go zaskoczy, zainspiruje czy zadziwi, mógł zasmakować twórczości Vademecum w edycji I płyty zespołu. Przemijający czas i przewijające się w grupie nowe twarze sprawiły, że Vademecum wraz z nastaniem, jak to nazywają - "ery nowej płyty" - postanowiło wprowadzić zupełnie niestosowane dotychczas w swojej twórczości nowe elementy i style, wzbogacające wcześniejsze doświadczenie i wypracowany w pocie podstrunnicy styl muzyczny. Połączenie powyższego sprawia jednak nadal, iż zespół tak bardzo stara się grać inaczej niż pozostali, że aż gra jak Vademecum.

...a co teraz...?

Zaczęliśmy od nowa... Ale nie bójcie się - "bo my sami w strachu...". Zaczęliśmy nowy rozdział naszej postrzępionej niczym szary papier toaletowy na stacji Shell na rumuńskiej autostradzie historii.. Nie wiemy dokąd nas to doprowadzi, ale za to będziemy się na pewno dobrze bawić! :). Przyczyną naszej konsternacji stał się "Lemour" - Róża Jędrzejowska!! Nasza backvocal provider stała się main vocal singer - czy ktoś mógł się tego spodziewać...? No więc NIE Ale stało się i to brzemię musimy tahać do dziś... Ale wiecie co ...? Dobrze nam z tym :) !!


-->